środa, 31 października 2012

Hehe to znowu ja. Jakoś się dziś rozpędziłam. Taki nic nie wnoszący pościk xD
Oto przed wami część wielkich miłości mojego życia!


















Kooocham ich! Czemu nie istnieje nikt taki jak oni...?

Halloween

Siemka!
Tu Hanami. Jak ten czas leci, już jutro 1 listopada!
Nawet mamy za sobą pierwszy śnieg. Tylko patrzeć i będą święta!


A dziś chciałam wszystkim życzyć:
HAPPY HALLOWEEN!

Czy to jest możliwe?

Mam dzisiaj dzień rozkmin. Czy pies może mieć czkawkę? Jeśli tak to jak można się jej pozbyć? Może trzeba przestraszyć zwierzę, a może szklanka wody wystarczy? Jednak to nie koniec. Dlaczego połowa ulicy była sucha, a cała mokra. Jak coś takiego może mieć miejsce?

wtorek, 23 października 2012

Jesienna Zaduma

Lato opuściło nas na dobre. Zostawiając jako pamiątkę swego istnienia jedynie ledwo zieloną trawę, trochę zielonych liści i wspomnienie letnich kwiatów. Jednak komu to przeszkadza. Tak już jest, po lecie przychodzi jesień, potem zima, wiosna i historia znowu zatacza błędne koło. Jednak każda kolejna pora roku jest inna, mimo że tak podobna do poprzedniej. Żaden kwiat w następnym roku nie urodzi się taki sam, a drzewa mimo, że długo wieczne nigdy nie pamiętają swojego ostatniego życia...

Miłość też nigdy nie odradza się taka sama, nawet jeśli do tej samej osoby. Raz staje się silniejsza, innym razem słabsza, ale czy to znaczy, że można nią pogardzać. Wyśmiać i zniszczyć w zalążku. Tak chyba nie można, ale co ja mogę wiedzieć o tych rzeczach. Książki nigdy wcześniej tak bardzo nie pokazywały zakłamanej miłości. Nawet historie o Kopciuszku, Królewnie Śnieżce czy Śpiącej Królewnie mają w sobie więcej czegoś prawdziwego, puentę i inne umoralniające gadki, które mówią, że nie powinno się kłamać, być niemiłym i że przyjmowanie jabłek od staruch w czarnej pelerynie nie jest dobrym pomysłem, bo w nich zawsze jakiś robal siedzi. Jednak obecne książki nie pokazują nawet tego. Tworzą jedynie przeidealizowane wzorce trójkątów romantycznych, w których ta główna bohaterka zawsze i tak wybierze tego kogo zobaczyła jako pierwszego. Przy obecnym wskaźniku feminizacji w Polsce (105 kobiet/100 mężczyzn) taki scenariusz wydaje się być bardzo obiecujący, jednak mocno nierealny.

Jednak odbiegam od głównego wątku. Chciałam tu trochę po marudzić na niską temperaturę na zewnątrz, deszcze niespokojne, gęste chmury i piękne kolorowe liście, którymi przez taką, a nie inną pogodą nie mogły się cieszyć. Siedzę sobie w szkole, przy komputerze spoglądam za okno, w słuchawce już od dziesięciu minut na okrągło leci mi jedna piosenka i wszystko było by idealnie gdyby nie brak tego dziwnego styropianowego kubeczka z gorącą herbatę malinową, która poparzyłaby mi język, palce i za pewne nie udało by mi się jej tu bezpiecznie donieść...

Echhhh to wszystko jest bardzo smutne. Ale cóż taka jest kolej rzeczy, raz jest miło, fajnie i w ogóle tańczę na stole kieckę zadzieram, a raz czujemy się jak wielka niebieska śliwka, która spada z drzewa i ma się rozpaćkać na asfalcie przejechana przez jakiś samochód, a jaką ta śliwka ma nadzieję, na to, że tak się nie stanie... no właśnie. Jak długo człowiek może mieć tak strasznie pod górę. To się jeszcze okaże.