niedziela, 22 lipca 2012

Ballada o śnie

Zaśnij snem letnim
Snem elfów i marzeń
Snem chroniącym przed złem
Snem niezakłóconym, pozbawionym końca i początku

Bo cóż strasznego jest w wiecznym niebycie
Przecież to świat jak każdy inny
Ale z nim nierealny, bliższy niż zwykle

A skąd on się tam wziął
Ciepły czuły, ale zimny jak trup
Umarł za życia
Umarł bo trup

2 komentarze:

  1. Piszesz wiersze o odejściu, tu przewija się trup, sen i śmierć...
    Zaczynam się martwić, wiesz?

    OdpowiedzUsuń
  2. bo ja je zazwyczaj piszę jak mam doła

    OdpowiedzUsuń