Zaśnij snem letnim
Snem elfów i marzeń
Snem chroniącym przed złem
Snem niezakłóconym, pozbawionym końca i początku
Bo cóż strasznego jest w wiecznym niebycie
Przecież to świat jak każdy inny
Ale z nim nierealny, bliższy niż zwykle
A skąd on się tam wziął
Ciepły czuły, ale zimny jak trup
Umarł za życia
Umarł bo trup
Piszesz wiersze o odejściu, tu przewija się trup, sen i śmierć...
OdpowiedzUsuńZaczynam się martwić, wiesz?
bo ja je zazwyczaj piszę jak mam doła
OdpowiedzUsuń