Pijąc sobie czerwoną herbatkę z mojego pięknego dzbaneczka i słuchając sobie tych wszystkich wolnych, łapiących za serce piosenek o miłości i życiu po prostu się lenie. I będę się leniła do 12.30 albo trochę dłużej bo muszę zmyć podłogę.
Ahhh moja herbata jest naprawdę kwaśna.To wszystko przez moją słabość do cytryny, jak już mam z nią coś pić to kroję odrazu połowę:)
Upiekłam rano muffinki. Tak rano. Ponieważ o 7 coś do mojego pokoju wparował tata krzycząc głośne "PRZEPRASZAM!!! Już wychodzę, śpij sobie!"-.-
Stwierdziłam więc jak szaleć to na całego i wstałam...
DU-DUDU-DUM!
Mama jest dziś w pracy więc mogłam spokojnie spędzić ten poranek na słodkim leżeniu w łóżku. Ale nie, ja oczywiście muszę być inna. Jutro tez sobie nie pośpię.
Herbatka mi wystygła T___T
Nic nie zmienia faktu, że najpierw musiałam poczekać aż wstanie MałyBrat aby go nie obudzić. No tak. Rano spał bo kurczę wczoraj wrócił o 23 coś z meczu (! a ja to co?!), gdy wszyscy oprócz mnie oczywiście spali i dzwoniąc do mnie powiedział łaskawie: "No możesz już schodzić..." Mogę schodzić bo domofon otwierający drzwi do klatki się zepsuł!
Ignorując myśli: "Ale ja jestem w piżamie!" i " Mój ciepły kocyk... i, że cię nie opuszczę..." nałożyłam na siebie jakąś starą bluzę, bodajże należącą do babci i ruszyłam licząc, że nie spotkam nikogo.
Poruszałam się przy tym wolno i leniwie a po drodze dwa razy ściągałam japonka aby sobie wydłużyć drogę.
"A niech czeka!"
Nie uzyskałam jednak pożadanego efektu ponieważ ON czytał sobie jakąś ulotkę i najwyrażniej było mu całkiem ciepło i miło i zupełnie nie nudno!
Cóż mi pozostało!
Przegrałam.
Zabiorę Cię właśnie tam! d-_-b laalalaaaaa!
Aha.
Pamiętacie dziś 1!?
WRZEŚNIA...
Huehue uwielbiam was tak denerwować.
Wiesz co ja się już chyba pogodziłam ze szkołą. A cóż mi innego pozostało... Jedyne z czym się nie mogę pogodzić to wczesne wstawanie przez 6 dni w tygodniu. A no i to, że na nic nie będę miała czasu. Ale takie jest życie. Smutne, męczące i pełne zawodów. Tak. Straciłam wiarę w ludzi... Ale chyba już coś o tym wspominałam. Raz? albo dwa. Chwilę temu? Przez całe lato!
OdpowiedzUsuń