Witajcie w drugim dni lata.
Żal wena mi się skończyła....
-.-
-.-
-.-
-.-
-.-
-.-
Tak mniej więcej wygląda moje pisanie notek.
O zgrozo! Ostatnio zaczęłam używać tych przeraźliwych słów nierozerwalnie związanymi z 13-latkami, więc mimo wszystko obawiam się zacofu intelektualnego.
Ale chyba za póżno.
Ah... Chce mi się już do Kołobrzegu. Postanowiłam, że wstanę raz albo więcej na wschód słońca. I postaram się uwiecznić to na zdjęciach, obawiam się jednak, że aparat nie odda piękna tego momentu.
Tata upiera się na kamerę ale ja mam mamę po swojej stronie:)
Tata vs. Mama <=> 0:1 000 000 000 000
Boże. Tata się bawi odkurzaczem( Puf, puf! Sierżancie! Patrz na matkę! I puf,puf! Jak robi tak to ja z karabinu i ziuuum! ; "Ty chory jesteś!"-Mama okłada go ścierą -.-)
Ech...
Zimne lody z mleczną pianką i posypką po 2 zeta proszę.
*.*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz