sobota, 26 maja 2012
Budapeszt
Budapeszt jest to duże miasto stworzone z połączenia trzech mniejszych powstałych nad brzegami Dunajcu Budy, Obudy i Pesztu. Miasto to jest dziwne i miejscami zwariowane. Z jednej strony (Budy) rozciągają się nam widoki na zielone stoki okolicznych gór, piękne nowoczesne i nie tylko domki zamieszkiwane przez bogatszych Węgrów i nie tylko. Peszt natomiast jest wypełniony wysokimi, pięknie zdobionymi kamienicami z dziewiętnastego wieku i nie tylko. Najpiękniejsze widoki na Budapeszt rozciągają się z taki miejsc jak Góra Róż, Wzgórze Gelerta i Wzgórze Zamkowe. Jest to miasto, które na pierwszy rzut oka wydaje się nie mieć swojego własnego stylu, czegoś w powietrzu co sprawia, że odróżnisz je od innych miast. W sumie to przez cały wyjazd miałam czasami wrażenie, że nadal jestem w domu, i że zaraz zobaczę gdzieś koło siebie znajomą twarz. Ostatniego dnia zorientowałam się co to miejsce ma w sobie niezwykłego. Sprawia, że ludziom znikają hamulce. Robią rzeczy, które mogą później żałować. Miejscowi mówią, że "Najlepiej bawi się w Peszcie, a wiatr na moście Świętej Małgorzaty oczyszczonego wprowadza cię do Budy". Jakoś mniej więcej tak to brzmiało. Te dziwne związki w powietrzu nam wszystkim uderzyły do głowy sprawiając, że ta wycieczka stała się jedną z tych, które na pewno zapamiętam do końca życia. Teksty typu "Całe? Nie kurwa połowę", albo "Co ja jestem szpilka czy Gówno?" przejdą do historii naszych dwóch klas na długie lata. "Burdel King", "zniszczę ten burdel" i Trybunał Braci będą do nas wracać przyzywając śmiech i okropne jedzenie z Burger Kingu. Trudne sprawy odbywające się co wieczór w pokoju dziewczyn i szczerość na jaką się wówczas było nas stać na pewno zaowocują w przyszłości długą znajomością, a może nawet przyjaźnią. Gdybym miała szansę zmienić jedną rzecz w tym wyjedzie to nigdy nie kupiłabym tamtej szkatułki i nie zrobiła tego co zrobiłam. Jednak cóż stało się i się nie odstanie. Jednak wiedzcie, że ja się jeszcze nie poddałam i teraz będę walczyć o to.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz