wtorek, 29 maja 2012

!ein oB

dokładniej to w momencie gdy w "całości" oddałam
Ja kiedy sobie to uświadomiłam.
 się mojej niedawno okrytej "pasji" (pracy domowej) rysowaniu sinusików, cogtangensików (nie pytajcie o co chodzi to był ciężki dzień) no innych mniej lub bardziej powalonych funkcji trygonometrycznych. By odpocząć od tej jakże fascynującej czynności < ziew > postanowiłam napisać zadane przez Sorkę K. zdania. Ja sobie grzecznie jak Apacz przykazał małym licealistkom piszę zdania typu "gdybym wiedziała, że
powie nie, to nie powiedziałabym tego" lub "jeśli on usłysz "TO ****", to powiem nie sorry." W tym momencie coś uderzyło mnie. Nie dosłownie. NIE, SORRY. Co to ma być do jasnej ciasnej za wymówka. To tak jakby powiedział cholera nie, bo nie. Czy ja się go do jasnej ciasnej spytałam czy chce ciastko, albo ukraść jakiemuś przypadkowemu Węgrowi samochód? Nie, a on mi cholera nie bo nie. ILE ON MA LAT? Trzy? No sorry, mu się chyba trochę szkoły pomyliły. Taką odpowiedź to mógłby dać koleżance z piaskownicy, a nie
Więc tak wszystko zaczęło się niedawno. Tak kurdeeeeee. A wiecie co jest najbardziej zabawne, że to on teraz fochami strzela.

NO PO PROSTU JAKAŚ PARANOJA. CHOLERA, CHYBA MUSZĘ PRZEPROSIĆ CAŁY ŚWIAT, ZA MOJĄ GŁUPOTĘ. BO PRZECIEŻ JAK MOGŁAM POPEŁNIĆ TAK WIELKĄ ZBRODNIĘ. TO JEST WRĘCZ NIE MORALNE. NA STOS, ZE MNĄ! BO KURDE, TAKIE BIEDNE HANIE NA ZŁĄ STRONĘ MOCY BĘDĘ SPROWADZAĆ. I CO WTEDY BĘDZIE. DUPA! 

2 komentarze:

  1. A dokładnie to co takiego zrobiłaś?
    Nie martw się, co by się nie działo, zawsze się przekonasz, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Zawsze w końcu przychodzi zmiana na lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...
    Jakie to pocieszające... albo nie.

    OdpowiedzUsuń