Nareszcie znalazłam chwilę wolnego dla siebie i przy okazji uzbierałam chęci na bloga, że tak to ujmę. Miałam ciężki okres w szkole a do tego doszedł jeszcze konkurs z chórem( a propo wyników będą w najbliższym czasie). Wiecie próby 3 razy w tygodniu plus soboty po 3 albo więcej godzin mogą człowieka wykończyć ale uwielbiam to. Już koniec czerwca, dzień matki a my z Guziczkiem wybrałyśmy się na pogaduchy i wyrywanie pokrzyw.Złapała nas burza i zjadłyśmy całe opakowanie Tofiffi, kupiłam małe co nieco mojej mamie i się rozstałyśmy. Mam nadzieję, że dotarła już do domu bo im mocniej padało tym wolniej dreptała.
Co mogę powiedzieć więcej?
Ach tak, Hanami już zaczęłam podchody do Nocy Kultury. Mam nadzieje, że się zgodzą.
Jutro mama robi imieniny. Ratatujcie mnie plizz!
Dowidziałam się niedawno, że moja ukochana sorka od matmy będzie szła na emeryturę. Niepotwierdzona plotka ale to i tak powód do radości.
Na przesłuchaniu chóru nie było naszej
kochanej
sorki, ale było dobrze chociaż... i tak wygramy...:)
Moja rodzina mnie rozwala, prawie się udusiłam jedząc szarlotkę.
And can you feel the love tonight...
Funkcja kanonizowana? Kandyzowana może być xd
Ananas, kiwi, mango i banany! Mmm pycha!
Już koniec czerwca?fajnie wiedzieć xD
OdpowiedzUsuńa ja też miałam szarlotkę. ah,głodna sie robie. chociaż u mnie to nic dziwnego
Mitsu dzisiaj też wyjdźmy ok
OdpowiedzUsuń